Może brzmi to dziwnie, ale nie wyobrażam sobie teraz swoich wieczorów, zwłaszcza tych jesienno-zimowych bez odpalenia w kominku wosku, albo olejku. Świeczką też nie pogardzę. No, ale sami przyznacie, że przyjemny zapach + książka + koc + mrok za oknem.... hmmm... coś w tym jest :)
Nie, nie zwariowałam, chociaż może troszkę mi odbiło. Uff rozpisałam się, a miałam się tylko przywitać. Do rzeczy więc ;)
Ten blog będzie poświęcony zapachom. Wiecie... Yankee Candle, Kringle Candle.... a nawet świecom z Biedry, wszystkiemu co uda mi się upolować.
Tematyki kosmetycznej na obecną chwilę nie planuję, ale kto wie... może kiedyś i o to zahaczę ;)
Mam nadzieję, że tematyka bloga Was przyciągnie :) Chciałam, żeby było to coś nietypowego, a jednocześnie coś, co umili Wam wieczorki ;)
Dobra dość tego przywitania, które może nie do końca jest przywitaniem ;) Może więc napiszę tylko..... WITAJCIE NA MOIM ZAPACHOWYM BLOGU :)
Skoro oficjalne przywitanie już nastąpiło zapraszam Was na pierwszą recenzję ;)
Buziak :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz