Witajcie znowu! :)
Dzisiaj mam dla Was coś bardziej w klimacie świąt Bożego Narodzenia.. cieszycie się? :)
Szczerze mówiąc, już dawno tak nie czekałam na święta jak w tym roku... Do tej pory jakoś nie czułam tego klimatu oczekiwania itd., w tym roku jest inaczej.. dlaczego? Sama nie wiem :) Po prostu nie mogę się doczekać ubierania choinki i przystrajania całego domu, tego świątecznego szaleństwa, prezentów, wigilii, opłatka itd. Dobra, nakręcam się... Przejdźmy do rzeczy :)
Dzisiejszy wosk to Candy Cane Lane.. Nazwa brzmi pięknie :)
Co do zapachu, to dla mnie jest to zapach mięty z nutą czekolady. Zapach tych czerwono - białych cukrowych lasek wieszanych na choince :) Ładny, ale nie do końca mój ;)
Wosk pachnie długo i intensywnie, faktycznie jest taki bardzo świeży, rzeźki (mówi się tak w ogóle?) :)
Jak wąchałam go w opakowaniu, myślałam, że bardziej będzie tu czuć miętę niż te słodkie nuty i się nie myliłam. Kiedy go odpaliłam, mój chłopak doszedł do wniosku, że bardziej mu się to kojarzy z eukaliptusem :D Serio? :D
Zapach jest intensywny i troszkę ciężki, nie dla każdego :)
Moja ocena: 6/10
Ja za nim nie przepadam do końca, ale kto wie, może kiedyś mi się odmieni :)
Zapraszam na mojego Instagrama i Snapchat (Marta S.), mam też kanał na YT :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz